portal osiedli, dzielnic i miast

Gdańsk Stylowe - Forum

Pogaduchy z sąsiadami - bez wychodzenia z domu!
Primary Navigation


FAQFAQ    SzukajSzukaj    ProfilProfil    Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości    RejestrujRejestruj    ZalogujZaloguj   
www.MojeOsiedle.pl » Opowiadania » Forum » Hongkong 62..
Napisz nowy temat Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat     

Hongkong 62..

Idź do strony 1, 2, 3    Następna     Odpowiedz do tematu    
Autor Wiadomość
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Sob Paź 27, 2012 0:25    Temat postu: Hongkong 62..

Mam zapisane - przypłynęliśmy tam 15 listopada 1962. Na statku "Pekin" ... byłem tam i przeżyłem dziwną przygodę .. nie wiem do końca o co chodziło , było dziwnie , czasem tajemniczo , czasem groźnie.... Na początku coś znalazłem , mały mosięzny czy brązowy pierścionek z dziwacznym chińskim znakiem . Leżał sobie między deskami pomostu na który wysiadłem z łodzi która przywiozła mnie ze statku na nabrzeże. Pochyliłem się i podniosłem go ... potarłem go o rękaw aby wyczyścić... i niewiele myśląc wsadziłem sobie na mały palec prawej ręki. Ruszyłem w "miasto"... jeden bar , drugi , trzeci...... To byly zupełnie inne czasy , ludzie ... miejsca. Wylądowałem w końcu w restauracji - mlody żoładek upomniał się po swoje prawa a kusiły reklamy , jadłospisy .....))))) Na pewno bywaliście w chińskich knajpach - na calym świecie sa podobne..))) Te smoki , sentencje , oświetlenie...))))
OK - usiadlem sobie przy stole ... zamówiłem coś tam .. chyba mocniejszego najpierw a potem kaczkę po pekińsku ( jak tam to robili))))))))))) i OK. Minęło parę chwil ... pojawił się starszy pan .. chińczyk w tradycyjnym ubraniu , uklonil się dosć nisko i coś powiedział. Nic nie rozumiałem . Odszedł. Przyszedł kelner .. przyniosł te kaczkę ii butelkę .. Była wspaniała , otoczona przystawkami których pochodzenia nie bylem w stanie odgadnąć .. ale próbowałem rozszyfrowac ..))))
Mniej więcej w połowie - tej butelki i kaczki ... pojawil się znowu ... ten chińczyk i cos powiedział......
Więcej ... mówił coś dośc szybko i pokazał na ten pierścionek......
Uśmiechnąłem się i odprawiłem go niedbalym ruchem ręki ... ( ta młodość))))))))
Ukłonił się i odszedl pochylony..
Dokończyłem tą kaczkę ... i prawie tą butelkę ....poprosiłem o zieloną herbatę .... odwróciłem się do okna ... widok na port
nocą jest niesamowity ... i wtedy poslyszałem ciche ... hallo, good evening.....
Siedziała naprzeciw mnie .... lalka ... w tradycyjnym chińskim ubraniu , było lila - przetykane złotą nicią - podpięte pod szyją
opinało smukłą sylwetkę kończac się efektownym rozcięciem około kolana .... Wysunięta z tego rozcięcia noga przywoływała myśli o doskonałości.....)))))) Najdziwniejsza była twarz ... ja do dzisiaj nie wiem ile "L" mogla miec lat..??? 20 , 40 , 50..???
Była to twarz porcelanowej lalki , bez zmarszczek , grymasów ... no trochę potem..)))))
Patrzyla na mnie i ni stąd ni z owąd zapytała .. "kiedy"???
Podnioslem szklankę z tą resztką skacza i powiedziałem - "dzisiaj"
Zobaczyłem ze te jej porcelanowe oczy utkwily w tym pierścionku co go mialem na palcu ....
Coś jakby się uśmiechnęła .. pochyliła trochę głowę
Poczekaj .. szepnęła raczej niz powiedziala , wstala i poszla sobie ... dziwacznie tak jakos drepcząc jak to te kobiety tu potrafią....
4571164
LoneWolf 
   

VIP


Wiek: 47
Dołączył: Wto Lip 17, 2007 11:21
Posty: 1023
Skąd: Gdańsk-Osowa

PostWysłany: Śro Paź 31, 2012 0:02    Temat postu: Re: Hongkong 62..

ale, ale - powiedziała po polsku czy w języku Szekspira?
_________________
mądrości sobie i Wam życzę...
Pozdrawiam LoneWolf
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Śro Paź 31, 2012 23:53    Temat postu: Re: Hongkong 62..

ależ nie Lone ...)))
All the world's a stage
And all the men and women
merely players
They have their exits and their entrances
And one man in his time plays many parts
His acts being seven ages....))))
to próbka z Mistrza i wyjaśnienie czegos tam))))
Wtedy rozmawialiśmy w "Beche de mere" slangu opartym na angielszczyźnie , używanym w portach , na bazarach , spelunach i innych ciekawych miejscach tamtego świata....)))))
Dokończe to opowiadanie jak tylko zlapię chwilkę czasu , na razie mam goscia no i obowiązki związane z uporzadkowaniem grobów będących pod moją opieką.
Pozdrawiam sand.
4571164
LoneWolf 
   

VIP


Wiek: 47
Dołączył: Wto Lip 17, 2007 11:21
Posty: 1023
Skąd: Gdańsk-Osowa

PostWysłany: Czw Lis 01, 2012 12:17    Temat postu: Re: Hongkong 62..

dzięki Very Happy
_________________
mądrości sobie i Wam życzę...
Pozdrawiam LoneWolf
LoneWolf 
   

VIP


Wiek: 47
Dołączył: Wto Lip 17, 2007 11:21
Posty: 1023
Skąd: Gdańsk-Osowa

PostWysłany: Czw Lis 01, 2012 22:36    Temat postu: Re: Hongkong 62..

A propos: nawiązując do źródła cytatu - bardzo mi się podoba ten fragment Very Happy
_________________
mądrości sobie i Wam życzę...
Pozdrawiam LoneWolf
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Pią Lis 02, 2012 0:03    Temat postu: Re: Hongkong 62..

a to??
Our revels now are ended: these our actors,
As I foretold you , were all spirits and are melted into air, into thin air...
We are such stuff
As dreams are made of, and our little life
Is rounded with a sleep....
to chyba Burza ..?? nie pamiętam dobrze ??))
4571164
LoneWolf 
   

VIP


Wiek: 47
Dołączył: Wto Lip 17, 2007 11:21
Posty: 1023
Skąd: Gdańsk-Osowa

PostWysłany: Pią Lis 02, 2012 14:16    Temat postu: Re: Hongkong 62..

tak, to burza.
Hm - tak na prawdę to lubię tylko wybrane utwory Szekspira i czasu nie za wiele. Dzięki temu co piszerz przyjmne wspomnienie wracają...

_________________
mądrości sobie i Wam życzę...
Pozdrawiam LoneWolf
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Nie Lis 04, 2012 23:06    Temat postu: Re: Hongkong 62..

Trochę musiałem pogrzebac w pamięci z oczywistych powodów..) Na czym to skończyłem?? ... Dobra już wiem ... jak odchodziła tym drobnym nie mającym nic wspólnego z ruchem białych , pewnych siebie ... kobiet. Nawet chyba odwróciła sie znikając gdzieś za malowanymi w smoki drzwiami i poczułem utkwione w sobie spojrzenie tych porcelanowych oczu. Na stole tkwiła flacha niedokończonego skacza - siedziałem przy oknie i caly ten Hong- Kong mialem u stóp. Knajpa była położona na górze i widoki były niesamowite - fereria kolorowych świateł , pajęczyny refleksów na wodach zatoki od łodzi . dżonek płynących w sobie znanych kierunkach. Wypiłem ... pychota... pojawił sie pochylony chińczyk , kelner ?? nie wiem ??
zaczął zbierać ze stolu co tam było .. odmówil z wyraźnym przestrachem jakiejkolwiek zapłaty.... I właściwie nie wiedziałem co dalej robic?
I zrobilem to co uwazalem wtedy za najlepsze - po prostu wylazłem stamtąd. Na ulicę ... Od zatoki szła przyjemna świeża bryza...
Nadjechała riksza .. zatrzymala się , riksiarz oparł nogi o ziemię , patrzylem na tę jego pochyloną głowę w stożkowatym kapeluszu.. potem spojrzałem na rikszę ... tak oczywiscie tam siedziała "L" patrzyla na mnie znad tego swego sztywnego kolnierzyka tej przetykanej złotą nicią sukienki
Nie wiem czemu ale teraz w tym Jej spojrzeniu odczytałem wesolość .. wręcz radość.. ubaw..)) Myślałem ze zaprasza mnie do tej swojej rikszy ale gdzie tam. Pokazała palcem na następną rikszę która właśnie podjezdzała.. Co miałem zrobic??? Wlazłem tam i ruszylismy ....))))
4571164
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Sob Lis 10, 2012 22:30    Temat postu: Re: Hongkong 62..

Jechaliśmy .. najpierw szerokimi alejami , cały czas w górę .Powoli rozpoczynala się dzielnica dużych rozleglych rezydencji , zatopionych w gęstwie tropikalnych ogrodów. Zatrzymaliśmy się przed zdobioną smokami kutą kratą bramy. Było ciemno , jedynie pojedyńczy lampion migotał na wietrze. "L" wysiadła ze swej rikszy spojrzała w moim kierunku i skinęła ręką.
Wylazłem rozglądajac sie z zaciekawieniem. Ktoś otworzył tę brame i weszliśmy do środka. Szla przodem ... taka porcelanowa lalka .... ja za nią ..)) Tak dzisiaj myślę o czym ja wtedy myślalem ???)))) Dobra , doszliśmy do pięknego portyku ozdobionego figurami jakiś chińskich bóstw . Zgięty w ukłonie osobnik otworzył duże rzeźbione drzwi. Weszliśmy do
oświetlonego lampionem salonu . W półmroku wyłanialy się pięknie rzeźbione meble , jakieś umieszczone w gablotach rzeźby z jaspisu . Uwagę moją przykuł kieł słoniowy , wyeksponowany na pięknym hebanowym pniu . Był ażurowy .. to znaczy niesamowitą sztuką wyrzeźbine w nim były sceny z historii Chin .. chyba..?? Patrzyłem na to i poczułem dloń "L" na włosach)
Co te baby chcą od mojej głowy tak na marginesie?)))))) Patrzyła na mnie z usmiechem i pokazała schody do góry.
Poszliśmy. Gościu co nam otwierał pokazal się tym razem ubrany na biało ... na tacy niósł szampana i dwa kieliszki. Chyba to był on - nie bardzo ich rozróżniam do dzisiaj. Wypilismy tego szampana ... pławiliśmy się w jakiejś niesamowitej łazience w wannach o kształtach muszli , piliśmy znowu szampana , słuchalismy jakiejś muzyki , gadalismy , robiliśmy wiele wiele przróznych rzeczy.....))))) O ile dobrze pamiętam...))))) Pamiętam jedno - lezałem na brzuchu zapatrzony w wykutą w jaspisie scenę pokazującą jakieś zdazenie na tle niesamowitego krajobrazu - i wtedy zapytałe "L" - ile masz lat...??
I kim TY właściwie jestes??? Podniosła głowę , lekko wstrząsnęła ta swoją burzą kruczoczarnych włosów i .... uśmiechnęła się tak jak zawsze. Wzieła mnię za rękę popatrzyła na ten dziwaczny pierscionek co go miałem na małym palcu i zapytała - kiedy?
I wtedy zobaczylem w jej oczach jakiś zupelnie inny wyraz. Twardy , beznamiętny .... poczułem się jak nie wiem .. jakiś uczestnik jakiejś tranzakcji ... gry. Odwrocilem się na bok i... jak gra to gra ... warknałem .. jutro o osiemnastej.
Późno ... powiedziała. Ale zdązę.....
Za chwilkę mlodziutka pokojowka przyniosła nam cherbatę ... z mlekiem ... obrzydlistwo ...
Jak w Angli ... powiedziała "L" podnosząc filizankę .. uśmiechnałem się ...walnąlem coś Szekspirem jak Lone Wolfowi)))))
Znowu przejechala mi dlonią po glowie))) ... Wiesz powiedzialem ... muszę szybko być w porcie ... Wiem .. odpowiedziala.
Guzik tam wiedziala - musiałem być w robocie o ósmej rano. Ale o tem potem....)))
sand
4571164
LoneWolf 
   

VIP


Wiek: 47
Dołączył: Wto Lip 17, 2007 11:21
Posty: 1023
Skąd: Gdańsk-Osowa

PostWysłany: Śro Lis 14, 2012 1:45    Temat postu: Re: Hongkong 62..

wops - wystąpiłem w opowiadaniu Hyhy Embarassed
_________________
mądrości sobie i Wam życzę...
Pozdrawiam LoneWolf
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Pon Lis 19, 2012 23:54    Temat postu: Re: Hongkong 62..

ano wystąpiłes)) to było po prostu coś "na żywo" .. coś tam wpadlo do głowy i napisało się)))))))
Ale co było dalej ...??
Normalka , śniadanie ... ta nieśmiertelna jajecznica na boczku ..) łyk kawy , chwila rozmowy i potem jaks robota w maszynowni . Nie pamiętam juz co . Tyle lat ... Gwoli wyjaśnienia byłem wtedy na etacie motorzysty - praktykanta w trakcie studiów na Szkole Morskiej , elitarnej jak na tamte lata uczelni ))) Płacili nam jakieś tam pieniądze , poznawaliśmy świat .. życie było wspaniałe.
Jak ma się 18 lat , zdrowie jak trza i silę młodego byka to wszystko wydaje się w zasięgu ręki. Jakoś musiałem dotrwac do tej godziny na którą byłem umówiony. Co prawda nie bardzo wiedziałem co ona oznacza ale niech tam..)
Chyba o 16 byłem już gotów do wyjazdu - Obmyt, obryt, liogko pianyj )))) jak mawiano w carskiej flocie )))))))))
Motorówka dowiozła mnię na przystań . Wysiadłem , wziąłem rikszę i kazałem wieźć się na adres który podała mi "L"...
Dochodziła 17 - i przypomniałem sobie że chodziło chyba o tą knajpę a nie o Jej dom. Co za problem .. wziąłem rikszę i kazałem wieźć się do knajpy. Wysiadłem wczesniej , jeszcze było parę minut to wstąpiłem do baru na dwa szybkie. Wyszedłem , zapadał już zmrok. Wejście do knajpy bylo oświetlone czerwonymi lampionami malowanymi w smoki. Ni zywego ducha...Przystanąłem ..
zapaliłem papierosa. Oparłem się o barierkę odzielającą chodnik od stromego urwiska zbiegającego do zatoki i patrzyłem na pobłyskujące w dole światła. Jakiś tubylec powoli zblizał się w moim kierunku .Był wyraźnie zainteresowany zawartością smietników zainstalowanych na ulicy.... I cisza.. Nagle pojawily sięswiatla samochodu . Podjechał , stanał jakies 50 metrów odemnie. Swiatła zgasly. Spojrzałem na zegarek - była 18 ta. Człowiek który przeglądał te śmietniki wyraźnie przyspieszył i szedł w moim kierunku. Coś mi nie grało ... instynkt podpowiedzial że muszę się bronić ... to były chwile. Wygarnąłem mu z lewej w tej samej chwili gdy skojarzyłem jego ruch i blysk noża .Przegiął się na tej barierce ale nie upadl ... twardziel.......)
Doprawiłem kopem z nogi w podbrzysze .. zwinał się .....i w ostatniej chwili zasłonilem twarz ręką przed błyskawicznym ciosem
wyprowadzonym z tego zwinięcia . Rozjechał mi skurwiel łapę od łokcia do nadgarstka tą swoją kosą.Wpadłem w szał ...
Czułem pod pięściami i nogami to ustępujące ciało ... poleciał w doł urwiska. I wtedy usłyszalem pierwszy wystrzał ... kula fruneła mi koło łba.... Ktoś walnal od strony tego auta. Nie wiele myśląc dałem w dlugą ... w dół ... tego urwiska ... do portu.
Chyba lecieli za mną . Wpadłem w labirynt zaułków jakiejś zakazanej dzielnicy , krew waliła z rozwalonego przedramienia.
Zdjąłem koszulę i zrobilem sobie prowizoryczny opatrunek . Mocno scisnąłem to by się nie wykrwawić. Siedziałem w jakimś ogródku i odpoczywałem . Poslyszalem sciszone głosy . to oni . Zerwałem się i bieg ... Znowu pogoń ... parę strzałów .. tynk i kawałki cegieł sypały mi się na łeb. Zdyszany znowu gdzieś przycupnąłem i wszystko ucichło. Zobaczyłem suszącą się na sznurach odzież. Poczekałem chwilkę , wybrałem pasujacą na mnie koszulę ... owinąłem tą cholerna rękę wcoś nowego.....
Po 2 godz dotarlem do portu a właściwie do miejsca gdzie cumowały motorówki ... Obudziłem człowieka na jednej z nich.
Kazałem zawieźć się na ten moj statek ... Wlepiłem mu zwój tych ich pieniędzy i właściwie wzrokiem przekazałem mu by o nic nie pytał. Chyba zrozumial. Zawiózl mię gdzie trzeba. Musiałem po sztormtrapie wskrobać się na pokład. Wachtowy wpadł w panikę..))) To co mialem zawinięte na ręce byłoczerwone i generalnie okropne....... Obudziłem lekarza - wtedy pływali na naszych statkach. Zresztą byl to mój serdeczny kumpel . Ginekolog aby bylo śmieszniej..)) Zszył mi tę łapę ... 12 szwów założył)) Mówił wiesz jak nie złapałeś jakiejś gangreny to wszystko będzie ok) Chciał zapisać to do dziennika .. wiesz powiada muszę .... Obudziliśmy Tomka (KAPITANA))) musialem mu wszystko opowiedzieć .... Wypiliśmy ....Dobra zobaczymy ...
Do południa zakończyliśmy wyładunek i wzięliśmy pilota ... i odpłynęliśmy.Stałem na rufie i patrzylem na oddalający się Hongkong. Potem bylem tam jescze parę razy. Nigdy nie spotkałem "L" ..... i mam tę cholerną bliznę ciągnacą sie od łokcia do nadgarstka ... na lewej ręce....
sand
4571164
wezen1 
   

Forumowicz


Dołączył: Wto Paź 30, 2012 19:31
Posty: 151
Skąd: Gdańsk - Osowa

PostWysłany: Sob Gru 08, 2012 1:27    Temat postu: Re: Hongkong 62..

cześć sand
Przybliżasz mi klimaty o których mało kto pamięta. Tej "L" nie znam , nigdy Jej nie poznałem . Może dobrze a może nie. Poznałem parę innych.
Bywałem niedaleko - w Macau - Makao - jak to sie teraz mówi po polsku nie pamiętam. W latach 70 tych plywałem na ferrach między H.K. a Macao. Tam był raj dla bogatych chińczyków - kasyna , bary - dziewczyny palce lizać.Wszystko odbywało sie pod dyktando TRIAD i nikt nic nie miał do gadania.Doskonale o tym wiesz i cala ta historia którą opisujesz to wiesz .... dobrze że tak się skończyła. O ile jest prawdziwa. Tam nie było fuszerek. Na tamtych morzach spędziłem ładnych parę lat. Kto pływał między Surabaya a Hainan Dao to wie o co chodzi.Ta Surabaya ))))
pamiętam ... ok ))))) O ile dobrze zrozumiałem to byleś kimś kto realizował normalny szlak kariery w tym naszym zawodzie. Skończyłeś szkołę , odbyłeś praktykę , rozpocząłeś karierę )))) oficerską. Moja była trochę inna - ale co to kogo obchodzi. Obchodzi mnie ta "L"....
Wiesz ... ja Ją jednak poznałem , ta całą L ....w bardzo dziwnych okolicznościach.....
I dlaczego na początku napisałem że Jej nie znam ? Z powodow o których napiszę później. Na pierwszy rzut oka była zwykłą , niepozorną , szczupłą ale apetyczną Chinką. Miała burzę czarnych włosów upiętych w jakis taki kok.....Porcelanowa twarz i kontrastujące z nią wspaniale wykrojone oczy...... Upięty pod szyją kołnierzyk podkreślał strzelistość piersi i wogole jakąś taką gibkość postaci. I to rozcięcie spódnicy od biodra do kostki)))) Aby było pikantniej to wszystko mieściło się pod maską poddania się etykiecie. No i ok. Graliśmy w karty..........
W jakimś tam kasynie na Macao - na chwilkę wylazłem z tejn ferry pograć. Stala przede mną sand i uśmiechała się....))))) Przegrałem .. śmiała sie dalej ... przegięła tę głowe do tyłu iśmiała sie do rozpuku. Wkurzyłem się . Wstalem i znalazłem sie wjakimś bezpośrednim z nią kontakcie.
To znaczy dotknąłem ją. Poczułem coś takiego jakbym dotknął czymś gorącym ołów. Zaczęła rozpływać się ...)) Jakby ziemia usuwała się jej pod nogami. Takie glupie uczucie. Nie wiem jak to nazwać? Jakiś n czarno ubrany gość złapal mnię z tyłu za łokcie a drugi stanał na przeciw.
Ta cała "L" albo jak tam ją nazwać podsunęla mi pod nos jakis dziwaczny bronzowy pierścionek i zapytala czy wiem co to jest.
Skąd mialem wiedziec sand ???? mialem swoją dziewczynę w Surabaya , ta cała "L" byla daleko i bo ja wiem............?
ale ta "L" .... wzbudziła moje zinteresowanie sand.......)))))
sand 
   

Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: Pią Sie 03, 2007 11:54
Posty: 388
Skąd: Osowa

PostWysłany: Sob Gru 08, 2012 1:44    Temat postu: Re: Hongkong 62..

cześć Wezen
Dobrze że jestes , ktoś z branży...))))) Stare dzieje - komu to się przyda? Znasz "L" czy nie????? Wypowiedz się bo nie bardzo rozumiem.nie chce mi sie już dzisiaj pisać ale jutro chętnie. Taka była - zadziwiające ze ..... ale o tem potem ........
sand
4571164
wezen1 
   

Forumowicz


Dołączył: Wto Paź 30, 2012 19:31
Posty: 151
Skąd: Gdańsk - Osowa

PostWysłany: Czw Gru 13, 2012 23:25    Temat postu: Re: Hongkong 62..

hej sand...
rzeczywiscie to jest trochę problematyczne .... Znało się tam wtedy wiele osób. Bogu dzięki przeżyliśmy. Większości z naszych czytelników nie było wtedy na świecie. Nasz świat już się skończył sand . Nie ma go. Czy on był lepszy czy gorszy nie nam go oceniać . Był inny. Życie toczyło się w zupełnie innym tempie. Był czas na pracę , miłość , wariactwo, interesy .......Ale była dość czytelna busola .... wskazująca ze coś jest dobre a coś złe. W wymiarze ogólnym. I ona była w ludziach . Teraz wszystko ulega relatywizacji - dobro , zło , gust , pojęcie piękna. Mało tego , takie myślenie staje się wręcz kanonem . Wszystko wolno a jednocześnie wiele nie wolno.... Paradoks......A z tą "L" ... tak spotkałem chyba Ją wtedy
a zresztą może była to zupełnie inna osoba. I tyle mogę na ten temat napisac. Zadziwiające było to ze miała ten pierścionek. Bo to doskonale pamiętam .I to jak to wszystko skończylo się - po prostu nadjechal jakiś samochód , ona wsiadła do niego , za nią tych dwu .. a ja zostałem na tej ulicy wiodącej do portu. Jak zwykle przed portową bramą był jakiś bar ... wlazlem do niego , wypiłem co nalezy , podumałem , wypiłem następnego ... i następnego ... pogadałem z barmanem i powlokłem się na tą swoją ferrę do Hongkongu......I potem było tak w kółko , Hongkong - Macau ... Macau - Hongkong...))))) Przez pół roku . Co rano kawałek szynki z zapieczonym ananasem na wierzchu ... obiad o 12 , kawa o 15)))
ale nieźle płacili. Zlapałem się na tym ze wpadam w styl w ktorym Ty piszesz ale chyba my wszystcy mamy to do siebie..... OK - spróbuje napisać ci coś o tej Surabaji , młodzież chyba tego nie czyta)))))) Ale tak jak napisałeś - o tem potem...))))
wezen1 
   

Forumowicz


Dołączył: Wto Paź 30, 2012 19:31
Posty: 151
Skąd: Gdańsk - Osowa

PostWysłany: Śro Gru 26, 2012 23:08    Temat postu: Re: Hongkong 62..

cześć ))
Obiecałem Ci o tej Surabai . Ale tak prawdę mówiąc to nie wiem jak zaczać? Zaraz ... sięgnę do barku ... o i już coś mam)))))
Szliśmy sobie we trzech - Witek , Józek i ja ... zachowało się nawet jakies stare zdjęcie. Pamiętam , szeroka aleja - potworny wilgotny upał , pusto......Po obu stronach dość eleganckie chodniki oddzielały jezdnie od murów kryjących w malowniczych ogrodach jakies rezydencje. Byliśmy wtedy w Szkole Morskiej - odbywaliśmy rejs na statku o dumnej nazwie m/s Pekin. Szliśmy sobie dumnie w pięknych tropikalnych mundurach w tej naszej chwale 19- 20 lat..... ot świat leży wtedy nam u stóp ....
hihihi . Tego chyba nie można uniknąć ... nigdzie i nigdy....
Riksza zajechała znienacka ... z tyłu . Odwróciliśmy się jak na komendę. Riksiarz opuścił te swoje chomąto i stanął zdyszany . Pod daszkiem tej rikszy siedziała wachlująca się piękność........Wlepiłem w nią gały bo czegoś takiego dawno nie widziałem.Ubrana była w jakiś tradycyjny jak pamiętam strój. to było coś jednocześnie lekkiego jak i zakrywającego szczelnie sylwetkę.... Dalekowschodnim zwyczajem upięte pod szyją .. a jednocześnie perwersyjnie podkreślające jakieś takie uwypuklenie kobiecości..)) Wachlowała się .... miałem wrażenie ze przypatruje się mi jakoś tak szczególnie..)))))))))) ( dopiero po latach udało mi się zrozumieć takie dziwne patrzenie kobiet)))))) "Jesteście stewardami .... - zapytała???" Dlaczego - wydusił któryś z nas??? Zaśmiała się ........ Macie takie same ubrania......... I znowu uruchomiła ten swój wachlarz)))))))) Jak masz na imie spytała wskazując wyraźnie w moją stronę ..? Coś tam wydukałem , .. ok śmiała się )))))))) wetknęła mi w rękę jakiś bilecik , uderzyła tym swoim wachlarzem tego biedaka riksiarza w kark i odjechali .
Sand na pewno kojarzysz ze to była "L".......... chyba nie . Raz ze chyba nie te lata , dwa.......... to taki przypadek niemożliwe aby się zdażył.......
Pozatym to Indonezja ta Surabaja......Ale z drugiej strony Chińczycy są tam wszędzie.......Triady tez. Zresztą jesteś starszy i wiesz trochę więcej.
Wieczorem ubrałem się inaczej i kazałem zawieść się pod adres wskazany na bileciku ............
Walnąłem sobie dla kurażu dwa szybkie a kosę podwiesiłem jak medalik na szyi tylko w odwrotną stronę ............... między łopatkami nigdy nie macają................. w razie czego.......)))))))
Odpowiedz do tematu Strona 1 z 3 Idź do strony 1, 2, 3    Następna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat


 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Forum Gdańsk

  

osiedla Gdańska:

  2 Potoki 3 Kolory Albatross Towers Alfa Park Ambasador Angielska Grobla Apartamenty Nadmorskie Apartamenty Przy Plaży Arkońska Astra Park Atrium Gdańskie Audiopolis Aura Gdańsk Avalon Awiator Bajkowy Park Baltic Center Barbakan Biskupia Górka Błękitna Kaskada Braci Majewskich Brętowska Brama Browar Gdański Brzozowy Park Budowlani Casa Patrizia Castilla (Kowale) Centralpark Chabrowe Chmielna Park Cieszynka City Park Copernicus Cytrusowe Czterobloki Cztery Kąty Cztery Oceany Cztery Pory Roku Długa Grobla Do Studzienki Dolina Dwóch Jezior Dolina Potęgowska Domy Przy Tanecznej Dwa Tarasy Dziedziniec Energooszczędne Fregata Futura Apartamenty Galeon Gardenia Garnizon Habenda Hiszpańskie Hokejowa Horyzont Jabłoniowa (INPRO) Jabłoniowa (PB Kokoszki) Jabłoniowy Sad Jary Jasień Jasień Park Jaworzniaków Jednorożca (Wroński) Jelitkowo Jelitkowski Dwór Jezioro Jasień Jodłowy Park Kameralne Kamienica Francuska Kamienica Pod Wrzosem Kamienice Magellana Kamienice Nad Motławą Kamienice Nad Strzyżą Kamieniczki Akademickie Kartuska 26 Kazimierz Kiełpino Górne Klimaty Klukowo Kochanowskiego 39 Kolorowe Krokusowe Królewskie Wzgórze Kryształowe Kwartał Kamienic Laurowe Lawendowe Wzgórza Leszczynowe Lipce Łostowice Maciejka Maćkowy Marina Primore Matemblewo Migowskie Tarasy Mila Baltica Miłe Miłe Wzgórze Morena Park Morenova Morenowe Wzgórze Myśliwska 17 Myśliwska Park Myśliwski Stok Myśliwskie Nad Jarem Nad Jeziorem Nad Wodą Nadmorski Dwór Neptun Park Niedźwiednik Nova Oliva Nowa Letnica Nowa Osowa Nowator Nowe Osiedle Nowiec Nowy Horyzont Olimp (Kowale) Oliwa Park Optima Orle Gniazdo Orunia Górna Osowa II Osowa Wodnika Ostoja Myśliwska Pana Tadeusza Parkowe Wzgórze Piastów Pięciu Mostów Piotrkowska 27 Platinum Park Platynowa Pogodne Pohulanka PB Górski Polonica Południowe Pomarańczowe Promienne Przeróbka Przy Srebrnej Ptasia Quattro Towers R.S.M. Budowlani Reduta Żbik Rezydencja Marina Robyg Sarnia Dolina Słoneczna Dolina Słoneczna Morena Słoneczne Słoneczne Wzgórza Słoneczniki Smęgorzyno Srebrzysta Podkowa (Kowale) Stary Chełm Stylowe Szafarnia Szmaragdowe Wzgórze Szpora 7 Św. Wojciech Świerkowe Świętokrzyskie Świętokrzyskie (PB EKO) Świrskiego Trzy Dęby Trzy Żagle Ujeścisko Vivaldiego Wieża Leszka Białego Wieżycka Wieżycka Folwark Wiktorii Wilanowska Willa Wajdeloty Wiszące Ogrody Wolne Miasto Wróbla Staw Wzgórze Elizy Wzgórze Focha Wzgórze Magellana Za Słoneczną Bramą Zabornia Zabytkowa Współczesna Zakoniczyn Zapiecek Zielona Dolina Zielone Zielony Stok Złota Karczma

dzielnice Gdańska:

  Aniołki Brętowo Brzeźno Chełm Jasień Kokoszki Krakowiec-Górki Zachodnie Letnica Matarnia Młyniska Nowy Port Oliwa Olszynka Orunia-Św. Wojciech-Lipce Osowa Piecki-Migowo (Morena) Południe Przymorze (Małe i Wielkie) Rudniki Siedlce Stogi z Przeróbką Strzyża Suchanino Śródmieście VII Dwór Wrzeszcz Wyspa Sobieszewska Wzgórze Mickiewicza Zaspa (Młyniec i Rozstaje) Żabianka-Wejhera-Jelitkowo-Tysiąclecia

Forum Sopot

  

osiedla Sopotu:

  Aquarius Dolina Gołębiewska Grunwaldzka 93a Osiedle Marii Ludwiki Osiedle Mickiewicza Polana Świemirowska Przylesie Sopocka Rezydencja

dzielnice Sopotu:

  Brodwino Dolny Sopot Górny Sopot Kamienny Potok Karlikowo Świemirowo

Forum Gdynia

  

osiedla Gdyni:

  Albatros Altoria Apartamenty Altus Apartamenty Centrum Apartamenty Conrada Apartamenty Gdynia 3000 Apartamenty Na Polanie Baltic Villa Batorego 7 Bernadowo Cadena Park Chrobrego Columbus Demptowo Dolina Cisów Fikakowo Fort Forest Gdyńskie Gorczycowa 3 Horyzonty Gdyni Jantarowe Kamienica Bosmańska Kamienica Moderna Kasztanowa Kępa Redłowska Komandorskie Wzgórze Leśne Łanowa I Marco Polo Mistral Morskie Myśliwskie Tarasy Nad Kępą Nawigator Orłowska Bryza Parkowe Patio Róży Pomorska 57 Redłowska Kaskada Redłowski Stok Rezydencja Sokół Rezydencja Tarasy Sea Towers Shiraz Park Skłodowska 8 Skłodowskiej Sojowa Sokółka Sokółka Zielenisz Śniadeckich 4 Transatlantyk Uranowa Villa Spokojna Wiczlino Ogród Willa Nad Morzem Witawa Zacisze Leśne Zielona Dolina Zielone

dzielnice Gdyni:

  Babie Doły Chwarzno - Wiczlino Chylonia Cisowa Dąbrowa Działki Leśne Grabówek Kamienna Góra Karwiny Leszczynki Mały Kack Obłuże Oksywie Orłowo Pogórze Pustki Cisowskie - Demptowo Redłowo Śródmieście Wielki Kack Witomino (Radiostacja i Leśniczówka) Wzgórze Św. Maksymiliana

W REGIONIE:
Bytów Chojnice Gdańsk Gdynia Hel Jastarnia Kartuzy Kąty Rybackie Kolbudy Koleczkowo Kosakowo Kościerzyna Krynica Morska Kwidzyn Lębork Łeba Łęgowo Malbork Mierzeszyn Pruszcz Gdański Pszczółki Puck Reda Rotmanka Rumia Słupsk Sopot Starogard Gdański Straszyn Tczew Ustka Wejherowo Władysławowo Żukowo

      FORUM GDAŃSK     FORUM SOPOT     FORUM GDYNIA     FORUM PRUSZCZ GDAŃSKI     FORUM STRASZYN

    FILMY Gdańsk/Sopot/Gdynia      TRÓJMIEJSKA GALERIA      Co warto zobaczyć na świecie?

Portal www.MojeOsiedle.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Copyright © www.MojeOsiedle.pl 2001-2018   Forum Dyskusyjne MOJE OSIEDLE, DZIELNICA i MIASTO
Załóż forum  |   Kontakt  |   O nas  |   Regulamin   |  Reklama